11. Często także Opatrzność Boża pozwala, że na skutek zbyt burzliwych zamieszek ludzi cielesnych nawet zacni mężowie zostają wykluczeni z chrześcijańskiej społeczności. Oni zaś znoszą tę krzywdę i niesprawiedliwość cierpliwie dla spokoju Kościoła, nie usiłują wprowadzać żadnych nowości schizmy czy herezji i w ten sposób uczą ludzi, z jakim prawdziwym oddaniem i szczerą miłością trzeba służyć Bogu. Pragnieniem tych ludzi jest powrócić, skoro zamęt się uspokoi, a jeśli to nie jest im dane, bo albo wzburzenie trwa nadal, albo za ich powrotem mogłoby na nowo wybuchnąć lub wzmóc się jeszcze, zachowują wolę okazania pomocy nawet tym, których wichrzenia i niespokojność zmusiły ich do ustąpienia, i zamiast się zbierać w kółeczka po kątach, aż do śmierci jawnie i czynnie występują w obronie tej wiary, którą, jak wiedzą, głosi Kościół katolicki. A Ojciec dostrzega ich w ukryciu i w ukryciu nagradza (7). Wydaje się, że tego rodzaju ludzi rzadko się spotyka, a jednak nie brak przykładów; owszem, częstsze są, niż można by sądzić. Tak to Opatrzność Boża posługuje się wszelkiego rodzaju ludźmi i przykładami, by dusze uzdrawiać i tworzyć duchową społeczność.
Święty Augustyn, Prawdziwa Religia, VI, 11
(7) „Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda ci”
Mt 6,6
Oprac. Marcin Kędzierski

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz