piątek, 15 kwietnia 2016

Spoczynek


 Młoda arabska kobieta, uczestniczka pielgrzymki do miejsca kultu, strudzona drogą udała się na spoczynek siadając pod mozaikowym murem szyickiego meczetu. Spoczywający na pieńku św. Jakub Apostoł przeżywa męczeńską śmierć z rąk katów. Ten fragment namalowałem wg obrazu Francisco de Zurbarana. W spoczynku jest obecne przebaczenie i miłosierdzie. Czy spoczynek jest drogą do nagrody za poniesione trudy?

niedziela, 3 kwietnia 2016

Niedziela Miłosierdzia

Wieczorem, kiedy byłam w celi - pisze w Dzienniczku - ujrzałam Pana Jezusa ubranego w szacie białej. Jedna ręka wzniesiona do błogosławieństwa, a druga dotykała szaty na piersiach. Z uchylenia szaty na piersiach wychodziły dwa wielkie promienie, jeden czerwony, a drugi blady. (...)Po chwili powiedział mi Jezus: Wymaluj obraz według rysunku, który widzisz, z podpisem: Jezu, ufam Tobie(Dz.47). Chcę, aby ten obraz był uroczyście poświęcony w pierwszą niedzielę po Wielkanocy, ta niedziela ma być świętem Miłosierdzia (Dz.49).

niedziela, 27 marca 2016

Zmartwychwstanie

Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień od niego odsunięty. Pobiegła więc i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus kochał, i rzekła do nich: «Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono». Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka. Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu.Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył. Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma, które mówi, że On ma powstać z martwych.

Ewangelia wg św. Jana 20,1-9.

czwartek, 24 marca 2016

Ukrzyżowanie

Żołnierze zaś, gdy ukrzyżowali Jezusa, wzięli Jego szaty i podzielili na cztery części, dla każdego żołnierza po części; wzięli także tunikę. Tunika zaś nie była szyta, ale cała tkana od góry do dołu. Mówili więc między sobą: «Nie rozdzierajmy jej, ale rzućmy o nią losy, do kogo ma należeć». Tak miały się wypełnić słowa Pisma: Podzielili między siebie szaty, a los rzucili o moją suknię. To właśnie uczynili żołnierze. A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: «Niewiasto, oto syn Twój». Następnie rzekł do ucznia: «Oto Matka twoja». I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie. Potem Jezus świadom, że już wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: «Pragnę». Stało tam naczynie pełne octu. Nałożono więc na hizop gąbkę pełną octu i do ust Mu podano. A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: «Wykonało się!»  

I skłoniwszy głowę oddał ducha.

Ewangelia wg św. Jana 19, 23-30.

sobota, 12 marca 2016

Nocny dyżur

Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę którą pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego: «Nauczycielu, tę kobietę dopiero pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co mówisz?»Mówili to wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć. Lecz Jezus nachyliwszy się pisał palcem po ziemi. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: «Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień». I powtórnie nachyliwszy się pisał na ziemi. Kiedy to usłyszeli, wszyscy jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta, stojąca na środku.

Wówczas Jezus podniósłszy się rzekł do niej: «Niewiasto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?» A ona odrzekła: «Nikt, Panie!» Rzekł do niej Jezus:
«I Ja ciebie nie potępiam. - Idź, a od tej chwili już nie grzesz».

Ewangelia wg św. Jana 8,3-11.


Nocny dyżur w Szpitalu im. Świętej Rodziny.

wtorek, 1 marca 2016

"Rozstrzelanie z NKWD-dzistą" Andrzeja Wróblewskiego

Coraz to z ciebie, jako z drzazgi smolnej, 
Wokoło lecą szmaty zapalone, 
Gorejąc nie wiesz, czy stawasz się wolny, 
Czy to, co twoje, ma być zatracone? 
Czy popiół tylko zostanie i zamęt, 
Co idzie w przepaść z burzą? - czy zostanie 
Na dnie popiołu gwiaździsty dyjament, 
Wiekuistego zwycięstwa zaranie... 

C. K. Norwid
 

Kiedy w roku 1949 rodziła się w Polsce doktryna realizmu socjalistycznego, młody malarz Andrzej Wróblewski wraz ze swym przyjacielem Andrzejem Wajdą działali w Kole Samokształceniowym przy krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Młodzi twórcy postulowali swój akces do nurtu socrealizmu sztuką czytelną i reagującą na problemy rzeczywistości." Wychodząc z założenia, że pierwszą przygotowawczą fazą budowania kultury socjalizmu musi być sztuka czytelna, tematowa i obliczona na szeroki zasięg społeczny, postulowaliśmy formę artystyczną możliwie pozbawioną przekształceń, przedmiotową, fotograficzną, jak najbardziej zgodną z potocznym widzeniem i wyobraźnią masowego widza." Odpowiedzią na pojawiające się postulaty miał być między innymi cykl "Rozstrzelań", który otwierał namalowany w styczniu 1949 r. obraz przedstawiający dwie postacie: oprawcy w niebieskich bryczesach i zielonej bluzie mundurowej oraz ofiary - błękitnego ciała z przełamanym kręgosłupem. Ten przejmujący obraz przedstawiający egzekucję, prezentowany jest w wielu opracowaniach pod tytułem "Rozstrzelanie z gestapowcem" Tak był podpisany również na dużej wystawie retrospektywnej RECTO/VERSO w warszawskim Muzeum Sztuki Nowoczesnej w zeszłym roku. Tytuł dzieła sugeruje, że jest ono reminiscencją doświadczeń autora z czasów II wojny światowej, kiedy to Polaków rozstrzeliwali Niemcy (co oczywiście miało miejsce). W namalowanej w 1949 r. serii przejmujących Rozstrzelań Wróblewski nie pokazał plutonów egzekucyjnych. Dlaczego? Dlaczego nie można rozpoznać mundurów oprawców? Dlaczego nie pokazał po prostu strzelających Niemców - przecież byłby to manifest, za który zostałby w owym czasie szczodrze doceniony, a Rozstrzeliwania nie cieszyły się dobrą opinią nawet w środowisku malarskim. Jest wprawdzie jeden obraz przedstawiający "gestapowca” (w niektórych wersjach "esesmana"), ale na obrazie nie ma gestapowca. Gestapo było policją tajną, jej hierarchia miała umundurowanie (zwykli tajniacy nie chodzą w mundurach), ale żadna niemiecka formacja, ani Gestapo, ani SS nie miała mundurów składających się z bryczesów i kurtek (koszul) wpuszczanych w spodnie. Wyjątki zdarzały się w oddziałach operujących np. ma froncie afrykańskim, czy w tzw. Legionie Indyjskim, a także w formacjach alpejskich. Nie były to jednak mundury czarne ani granatowe. Czarne T-shirty wchodziły w skład umundurowania letniego, ale mundury polowe były zielone. Koszule (a nie kurtki) i to brunatne były podstawą umundurowania oddziałów SA. Poza tym niemieccy żołnierze mieli zwykle wyposażenie ze skóry lakierowanej na czarno. Nie ma potrzeby wchodzić w szczegóły, ponieważ Wróblewski kilka lat po wojnie tworzył symbol oprawcy, każdego oprawcy, również gestapowca i esesmana, ale jeśli taki symbol tworzył, to z namysłem. A to, że sam Wróblewski mógł taki tytuł nadać? A jaki miał w tamtych czasach nadać? Może - Mój kolega Zygmunt?

Na wstępie tekstu przedstawiliśmy kopię "Rozstrzelania z gestapowcem", na której lepiej niż na przyciemnionych reprodukcjach widać kolory munduru, powyżej zaś prezentujemy fragment ilustracji wykonanej w 2004 r. dla ukraińsko-rosyjskiej firmy specjalizującej się od 1994 r. w produkcji miniatur historycznego umundurowania różnych formacji wojskowych - w tym przypadku oddziałów SMIERSZ'u, czyli specjalnych jednostek NKWD. Na terenie okupowanej Polski w czasie i po wojnie jednostki te likwidowały niepodległościowe podziemie i tworzyły miejscowe struktury zwalczające antykomunistyczną opozycję (m.in. tzw.żołnierzy wyklętych). Nawet pobieżna znajomość umundurowania jednostek niemieckich i radzieckich z czasów wojny i uwzględnienie uproszczeń wynikających z licencji poetyckiej (a zapewne i względów elementarnego bezpieczeństwa) wskazuje na to, że obraz Wróblewskiego przedstawia egzekucję (lub nadzór nad egzekucją) polskiego cywila przez oficera NKWD, a nie przez "gestapowca". Wróblewski, który był na przełomie lat 40-tych i 50-tych fanatycznym komunistą, po namalowaniu i publicznej prezentacji pierwszego z serii "Rozstrzeliwań" (kolejność ich powstawania jest sporna) wszystkie pozostałe obrazy tej serii malował w tajemnicy i publiczność poznała je dopiero po jego (prawdopodobnie) samobójczej śmierci w 1957 r. Wiedza o historii powstania, ale i o rzeczywistej treści obrazów Wróblewskiego pozwala lepiej zrozumieć losy wielu artystów, którzy zbyt późno uświadomili sobie, jakiej ideologii służą. Właśnie dlatego "Rozstrzelanie z NKWD-dzistą" jest i zapewne długo jeszcze prezentowane będzie pod starym tytułem. Dla zrozumienia twórczości Wróblewskiego istotne jest to, że dokładnie wtedy, gdy odchodził on od abstrakcjonizmu i zaczynał malować Rozstrzelania, w polskich więzieniach rozstrzeliwano polskich patriotów. Zapewne większość Polaków nie zadawała sobie z tego sprawy, ale czy nie wiedzieli o tym artyści z pokolenia przedstawionego w "Popiele i diamencie"? Co spowodowało, że wspomnienie wojennych egzekucji odżyło we Wróblewskim z taką siłą właśnie w 1949 roku? Czyżby na kilka lat o nich zapomniał ? A może właśnie sobie przypomniał ? A jeśli sobie przypomniał, to co obudziło te wspomnienia? Dziś wiemy że po sfałszowaniu wyborów do Sejmu Ustawodawczego w 1947 r. ogłoszono amnestię, po której ujawniło się ponad 75.000 uczestników podziemia niepodległościowego i antykomunistycznego. Mimo amnestii walkę kontynuowało ok. 2000 żołnierzy, określanych dzisiaj jako "Żołnierze Wyklęci". Większość z nich została wyłapana i wymordowana. Pamięć o nich została pogrzebana na niemal pół wieku i jest przywracana dopiero od 1993 r. przez grupę historyków jeszcze niedawno drugiego obiegu.

Bardzo trafna wydaje się interpretacja, że Wróblewski malując Rozstrzelania, na miejscu plutonu egzekucyjnego ustawiał widza (chociaż wcześniej, podczas malowania ustawiał tam samego siebie). Trudniejsze jest ustalenie, czy czynił to ku przestrodze, czy jako oskarżenie. Podobnie bardzo trudno jest zrozumieć niechęć, z jaką spotkały się Rozstrzelania nie tylko u ówczesnych władz, ale w samym środowisku artystycznym. Przecież ukazywały one tragiczne doświadczenie czasów wojny. Czy chodziło wyłącznie o niechęć udręczonej psychiki przed powrotem do wojennego koszmaru, o potrzebę cieszenia się życiem? Pytanie to pozostaje bez odpowiedzi, ale przecież żyją jeszcze naoczni świadkowie jego twórczości, jak chociażby Andrzej Wajda (bliski znajomy i przyjaciel z artystycznej grupy samokształceniowej) którzy mogliby wpuścić więcej światła do tej ciemnej epoki krajowej sztuki z czasów stalinowskich o której tak niewiele wiemy, pomimo tylu źródeł i stosunkowo bliskiej perspektywy czasowej. Kogo tak naprawdę namalował Wróblewski i czyją tragedię przedstawił z dokumentalną precyzją. Czy nie czas już najwyższy zdemistyfikować tą zagadkę. Dziś 1 marca 2016 r. w dniu Żołnierzy Wyklętych warto zadać sobie to pytanie. Już chyba można ?

Bractwo św Franciszka

Więcej o Andrzeju Wróblewskim i jego współczesnych konotacjach na stronie

sobota, 23 stycznia 2016

Niemiecka jakość

Gunther von Hagens ( pierwszy z lewej )
(ur. 10 stycznia 1945 w Skalmierzycach) – niemiecki lekarz, patomorfolog i anatom.Urodził się na terenie okupowanych ziem polskich, które w latach 1939-1945 zostały włączone administracyjnie do III Rzeszy Niemieckiej. Jego ojciec w tym czasie służył jako kucharz w formacji SS. Po zakończeniu wojny, wraz z rodziną opuścił teren Polski i zamieszkał w Niemieckiej Republice Demokratycznej.Von Hagens organizuje od 20 lat cykl wystaw pod nazwą Body Worlds (pol.: "Cielesne światy"), na których prezentuje kompozycje figur które tworzy ze spreparowanych zwłok ludzi.Od 1995 roku na wystawie "Body Worlds" prezentowano m.in. postać trzymającą skórę zdjętą z ciała, postać kopiącą piłkę, czy ciało kobiety w ciąży. Niemiecki "Der Spiegel" zarzucał von Hagensowi, że spreparowane ciała pozyskuje on od skazanych na karę śmierci chińskich więźniów.Przeciwnicy wystawienniczej działalności von Hagensa wysuwali oskarżenia, że część zwłok von Hagens kupił od władz chińskich po wykonywaniu wyroków śmierci, głównie na młodych skazańcach.Sam von Hagens deklaruje, że wszystkie osoby, których zwłoki wykorzystał, wyraziły na to zgodę.Badań DNA zwłok prezentowanych na wystawie "Bodies Revealed" domaga się stowarzyszenie Falun Dafa. Chce sprawdzić, czy nie są to ciała chińskich więźniów politycznych. Organizatorzy wystawy odpowiadają, że takie badania może przeprowadzić tylko właściciel eksponatów.


Josef Mengele ( pierwszy z prawej)
(ur. 16 marca 1911 w Günzburgu, zm. 7 lutego 1979 w Bertiodze, Brazylia) – niemiecki lekarz, SS-Hauptsturmführer, doktor medycyny i antropologii, zbrodniarz wojenny, zwany Aniołem Śmierci. Był ulubionym dzieckiem rodziny, był także niezwykle uzdolniony. Jego ulubionymi przedmiotami były biologia, zoologia, fizyka, filozofia naturalna i antropologia. Studiował na wydziałach filozofii i medycyny Uniwersytetu Monachijskiego. Uczestniczył w kursach antropologii, paleontologii i medycyny. W marcu 1931 roku wstąpił do młodzieżowej przybudówki Stahlhelmu, organizacji byłych żołnierzy. Do NSDAP wstąpił w roku 1937.W czasie II Wojny światowej Od chwili przybycia do Auschwitz Mengele – wraz z innymi oficerami i lekarzami SS, wśród których znajdowali się dr Carl Clauberg i dr Johann Paul Kremer – uczestniczył w selekcji Żydów i Romów przybywających do obozu z całej Europy. Gestem dłoni lub ruchem trzcinki wskazywał „niezdatnych do pracy”, a zatem przeznaczonych do natychmiastowej likwidacji w komorach gazowych. Posyłał tam wszystkie dzieci, starców, chorych, ułomnych lub osłabionych Żydów i Romów oraz wszystkie ciężarne kobiety. Od maja 1943 do listopada 1944 roku Mengele wziął udział w co najmniej 74 selekcjach na rampie. Odegrał aktywną rolę podczas 31 selekcji w obozowym szpitalu, wysyłając na śmierć poprzez rozstrzelanie, wstrzyknięcie trującej substancji lub zagazowanie tych chorych, których zdrowie podkopały głód, przymusowa praca, niewyleczone choroby lub sadystyczne zachowanie strażników. Podczas każdej akcji selekcyjnej nienagannie ubrany w biały lekarski fartuch i białe rękawiczki Mengele rychło zyskał wśród więźniów Auschwitz miano Anioła Śmierci. Josef Mengele w obozie Auschwitz przeprowadzał także eksperymenty pseudomedyczne. Jego głównym celem było znalezienie sposobu na genetyczne warunkowanie cech aryjskich u dzieci i zwiększenie ilości ciąż mnogich. Dlatego też obiektem jego zainteresowań stały się bliźnięta, na których przeprowadzał wszystkie możliwe badania medyczne. Potem oboje bliźniąt było równocześnie zabijanych, aby porównać ich narządy wewnętrzne.Szacuje się, że Mengele wykonał swoje zbrodnicze eksperymenty na ok. 1500 bliźniętach, z których przeżyło mniej niż 100. Zmarł 7 lutego 1979 roku niedaleko Santosu w Brazylii – w czasie kąpieli w oceanie.


obraz: Ignacy Czwartos
teksty: źródło Wikipedia

czwartek, 24 grudnia 2015

Dzisiaj w Warszawie




Chrystus się rodzi, 

nas oswobodzi,

Anieli grają,

króle witają,

pasterze śpiewają,

bydlęta klękają,

cuda, cuda ogłaszają.

niedziela, 15 listopada 2015

Lament

Jezus powiedział do swoich uczniów:
"W owe dni, po tym ucisku, słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku.
Gwiazdy będą padać z nieba i moce na niebie zostaną wstrząśnięte.
Wówczas ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłokach z wielką mocą i chwałą.
Wtedy pośle On aniołów i zbierze swoich wybranych z czterech stron świata, od krańca ziemi aż do szczytu nieba.
A od drzewa figowego uczcie się przez podobieństwo. Kiedy już jego gałąź nabiera soków i wypuszcza liście, poznajecie, że blisko jest lato.
Tak i wy, gdy ujrzycie, że to się dzieje, wiedzcie, że blisko jest, we drzwiach.
Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie.
Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą.
Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec".


Ewangelia wg św. Marka 13,24-32.

środa, 11 listopada 2015

11 listopada



11 listopada 1918 r. Rada Regencyjna „wobec grożącego niebezpieczeństwa zewnętrznego i wewnętrznego, dla ujednolicenia wszelkich zarządzeń wojskowych i utrzymania porządku w kraju” przekazała władzę wojskową i naczelne dowództwo wojsk polskich, jej podległych, brygadierowi Józefowi Piłsudskiemu.Tego samego dnia Niemcy podpisały zawieszenie broni kończące I wojnę światową.Polska odzyskała niepodległość po 120 latach.

poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Idziemy po was



Idziemy po was (2015) - obraz dedykowany wszystkim uczestnikom rewolucji społecznej zapoczątkowanej w Sierpniu 80r. - "wyrolowanym" potem przez "swoich" przedstawicieli w tzw. procesie  transformacji ustrojowej.

Polecamy ...

Z głową w chmurach

Był ubrany w swe wojskowe angielskie ubranie, zapięte agrafką pod szyją, ułożony starannie, uczesany, nawet kanty spodni były wyrównane. ...